HASIOR EXPRESS

Wystawa - Galeria APS

>> czytaj więcej
Joanna Stasiak

Wymiary przestrzeni - pejzaże na jedwabiu - wystawa

>> czytaj więcej
Zapraszamy do polubienia nas na facebooku:

Rekrutacja - Instytut Edukacji Artystycznej APS w Warszawie



oraz

Instytut Edukacji Artystycznej Aps



NAUKA / WARSZTATY / IZRAEL RABINOWICZ STYCZEń 2012
tytuł
<
1 / 30
>
>>

Idąc po człowieczej stronie

Klaudia Wiśniewska

Instytut Edukacji Artystycznej przy Akademii Pedagogiki Specjalnej oferuje swoim studentom w ramach studiów na kierunku edukacja artystyczna zajęcia pracownia autorska. Są to obowiązkowe warsztaty, odbywające się raz w roku, na które uczelnia zaprasza zagranicznych artystów, aby ci zrealizowali zaproponowany przez siebie kurs. Zajęcia odbywają się w tygodniowym, intensywnym trybie, od rana do wieczora.

            W styczniu tego roku artystą wizytującym był Israel Rabinovitz: rzeźbiarz, malarz i designer. Jego prace są silnie osadzone w kręgu kultury Izraela, poruszają tematykę żydowską, relacji międzyetnicznych, dotykają problemu Holocaustu. Artysta prowadzi także liczne warsztaty, podczas których poprzez sztukę, obcowanie z nią i tworzenie uczy młodych ludzi wysokich wartości.

            Między 22 a 27 stycznia Israel Rabinovitz zrealizował cykl spotkań dla studentek edukacji artystycznej w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Warsztaty zatytułowane Idąc po człowieczej stronie (Walk on the Human Side) odbywały się w językach angielskim i polskim. Wzięło w nich udział 27 studentek. Program został oparty w odniesieniu do trudnych doświadczeń ludzi w polsko-żydowskiej historii. Wychodząc od rozmowy o traumatycznych doświadczeniach wojny, uczestniczki zostały zaproszone do rozmowy o tym, co to znaczy być człowiekiem. Warsztaty były okazją do odkrywania swojego wnętrza oraz budowania relacji z sobą samym i innymi ludźmi.

Cykl spotkań rozpoczęło wspólne uczestnictwo w spektaklu Król Kier znów na wylocie w Studium Teatralnym w Warszawie. Spektakl jest adaptacją książki Hanny Krall pod tym samym tytułem. Opowiada historię Izoldy Rosenberg, warszawskiej żydówki, która podczas wojny poświęciła się poszukiwaniu i ratowaniu swojego męża, przeżywającego ten czas w obozach koncentracyjnych. Podczas tych poszukiwań kobieta niejednokrotnie była zmuszona do łamania swoich zasad moralnych, a także do ryzykowania życia. Dramatyczne doświadczenie wojny widziane z perspektywy kobiety stało się dla uczestniczek warsztatu wprowadzeniem w jego głęboką, humanistyczną tematykę.

Spotkania stricte warsztatowe rozpoczęły się w poniedziałek 23 stycznia. Poranna sesja była okazją do tego, by każda z osób przedstawiła siebie pozostałym i wyraziła swoje wnętrze. Studentki opowiadały o przeżytym poranku, używając do tego własnych stóp. Dzięki temu powiedziały o sobie o wiele więcej, niż mogłyby to uczynić za pomocą słów. Dalsze ćwiczenia miały na celu zmniejszenie fizycznych i psychicznych barier, które powodują trudny do przełamania międzyludzki dystans. Israel Rabinovitz poprosił studentki, by chodziły po całej sali. W trakcie chodzenia artysta mówił, by zostawić sprawy dnia codziennego i uświadomić sobie swoją obecność tu i teraz, poczuć własne ciało, a następnie istnienie drugiego człowieka obok siebie. Później zachęcał do patrzenia w oczy mijanym osobom, a następnie także do dotykania ich dłoni, ramion, pleców, głowy, a w końcu do obejmowania. Tak przygotowane ćwiczenia stopniowo i w naturalny sposób wyzwalały otwartość i wzajemną ciekawość, poprzez najbardziej podstawową, pierwotną formę kontaktu dały poczucie bezpieczeństwa, zachęciły do świadomego uczestnictwa w dalszej części kursu.

Podczas popołudniowej sesji odbyło się spotkanie z literaturą: z poezją Wisławy Szymborskiej, Władysława Szlengiela, Poli Braun, Lei Goldberg, prozą Idy Fink. Wybór poetów – z jednym wyjątkiem – kobiet, podyktowany był składem grupy warsztatowej – całkowicie kobiecej. Wybrane wiersze były nieprzypadkowe, przypominały trudną, dramatyczną historię narodu żydowskiego, tragedię, jaką wywołuje nienawiść, nastawiona na wyniszczenie rywalizacja i wojna. Poeci przedstawili humanistyczny, oparty na doświadczeniu, przeżyciu, refleksji, punkt widzenia. Po zapoznaniu się z treścią wierszy, studentki rozmawiały na temat konfliktu męskich i kobiecych dążeń i zastanawiały się jakie wartości wnosi feminizacja życia społecznego i politycznego.

Każda uczestniczka przyniosła tego dnia wybrany przez siebie fragment tekstu, który z jakiegoś powodu jest dla niej ważny. Podczas wieczornej sesji studentki pracowały nad swoimi fragmentami: miały wybrać najważniejsze myśli, zawrzeć sens wypowiedzi w pojedynczych słowach, a na koniec przedstawić swoje odczucia bez werbalizowania ich, czyli na przykład za pomocą dźwięku, gestu, lub w formie krótkiej etiudy teatralnej.

Już drugiego dnia warsztatów można było zauważyć wyraźną zmianę w zachowaniu osób, biorących w nim udział. Panowała atmosfera otwartości i zaufania. Studentki z większym zaangażowaniem i większą otwartością uczestniczyły w ćwiczeniach.

Podczas sesji porannej przedstawione zostały podstawy improwizacji kontaktowej (nazywanej także kontakt improwizacją): tańca, w którym partnerzy są nastawieni na wzajemne dawanie i odbieranie impulsów ciała. Swobodny przepływ energii między nimi tworzy spontaniczny ruch, który uczy bycia w stałym kontakcie, otwartości, daje poczucie bliskości i akceptacji, a także wyzwala kreatywność.

Podczas sesji popołudniowej uczestniczki ćwiczyły swą wyobraźnię. Stojąc w kręgu podawały sobie niewidzialny przedmiot, który zmieniał swą postać i właściwości za każdym razem, gdy trafiał w inne ręce. Następnie w środku kręgu postawiono miotłę, a zadaniem było znalezienie dla niej jak największej liczby zastosowań. Miotła stawała się na przykład partnerem do tańca, szczoteczką do zębów, ciężką sztangą, czy poręczą w tramwaju.

Na zakończenie dnia uczestniczki wzięły udział w ćwiczeniu Arka Noego. Było to dla nich skrajnie trudne, wymagające i wyczerpujące. Israel poprosił je, by usiadły w kręgu i wprowadził w historię. Mówił, że wszyscy obecni są silną, zjednoczoną grupą i płyną jednym statkiem. Jednak zdają sobie sprawę z tego, że doszło do katastrofy i pozostało niewiele czasu do zatonięcia ich statku. Grupa posiada jedną, trzyosobową łódź ratunkową, co oznacza, że troje spośród nich może się uratować. Lecz kto to ma być? Kogo i na jakiej podstawie należy wybrać, by zasiadł w łodzi, skoro statkiem płynie aż 25 osób?

Uczestniczki miały wyobrazić sobie, że są właśnie w takiej sytuacji. Kolejno każda z nich miała powiedzieć dlaczego to właśnie ona ma zająć jedno z trzech miejsc w łodzi. Zadanie wzbudziło silne emocje i wywołało różne reakcje. Niektóre z osób już na samym początku zrezygnowały z możliwości bycia uratowaną, tłumacząc, że nie chcą one decydować o czyimś życiu lub śmierci, nie dają sobie prawa zastanawiać się kto jest lepszy, a kto gorszy i kto bardziej zasługuje na przeżycie. Inne osoby mówiły o swoim dotychczasowym życiu, o jego obfitości, cennych relacjach, zobowiązaniach wobec bliskich i o własnych niespełnionych marzeniach. Mówiły, że tak bardzo cenią swoje istnienie, że nie chcą go utracić. Wypowiedzi te były często wynikiem niecodziennej, nie dokonywanej wcześniej w taki sposób, autorefleksji, oceny, może – przewartościowania swojego dotychczasowego życia. Jeszcze inne osoby myślały o tym, jaka jest ich życiowa misja, co mogą zrobić dla innych ludzi, także dla tych, którzy zostaną na statku. Zapewniały, że jeśli przeżyją katastrofę, będą się starały zrobić to, czego pozostali spośród nich zrobić nie zdążyli.

Kiedy wszystkie uczestniczki wypowiedziały się, nastąpiło emocjonujące głosowanie. Każdy miał wybrać trzy osoby, które jego zdaniem najbardziej zasługiwały na miejsce w łodzi. Przy wielu wątpliwościach, zostały podliczone głosy i w końcu wyłoniono trzy dziewczyny. Następna część ćwiczenia była cichą medytacją, odbywała się przy świetle świec i spokojnej muzyce. Wybrane studentki usiadły w różnych kątach sali, reszta natomiast pozostała w kręgu. Te osoby mogły postawić się w obliczu śmierci, wyobrazić, że ich życie za chwilę się skończy, i rozpoznać pragnienia, rodzące się w takich okolicznościach i spróbować przekazać je. Mogły za pośrednictwem dziewczyn z łodzi przekazać swoje pragnienia, myśli lub rady do świata żywych.

Dla zdecydowanej większości ćwiczenie Arka Noego było trudnym przeżyciem. Zostało jednak zamknięte wydarzeniem, które artysta nazwał spacer anioła. Israel kazał wszystkim osobom ustawić się w dwóch rzędach i stanąć naprzeciwko siebie. Kolejno każdy zamykał oczy i przechodził przez utworzony w ten sposób tunel, a inni z pełną atencją w delikatnym dotyku przekazywali mu wsparcie i akceptację. Dzięki temu doświadczenie Arki Noego stało się doświadczeniem budującym, uczyło, że nawet w trudnych sytuacjach można znaleźć pozytywne aspekty.

Środowe sesje rozpoczęły się wyprawą do byłego getta warszawskiego. Studentki spotkały się z Israelem Rabinovitzem w budynku Instytutu Edukacji Artystycznej. Artysta polecił, by nikt nie brał ze sobą rzeczy osobistych, a w szczególności telefonu komórkowego i pieniędzy. Dziewczyny wychodziły z budynku w kilkuminutowych odstępach, miały iść do celu osobno i w milczeniu.

Gdy wszyscy zebrali się już na miejscu, Rabinovitz przedstawił nowe zadanie. Kazał wszystkim ustawić się w szeregu, utworzyć ze swoich ciał symboliczny mur getta: mur nieznający litości, nieczuły na ludzką tragedię, bezwzględny i niechętny. Artysta opowiedział także o sytuacji żydów mieszkających w getcie, przypomniał o ich cierpieniu, głodzie, braku środków i warunków do życia. Zwrócił uwagę, ze największą tragedią tych ludzi było zetknięcie się z absolutnym zobojętnieniem na nędzę ze strony innych. Po tym wprowadzeniu pojedynczo każda osoba z prawej strony szeregu-muru miała przejść wzdłuż niego i spojrzeć w oczy każdemu, kto ów mur budował. W ciszy miała wyrazić prośbę o pomoc, poszukiwać współczucia, ludzkiego odruchu miłości. Jednak spotykała się z zimnymi spojrzeniami, doświadczała bezradności i poniżenia.

Zanim ćwiczenie wykonała każda osoba, minęło bardzo dużo czasu. Dla wszystkich był to duży wysiłek, by stać bez ruchu na mrozie, studentki były zmęczone, głodne i zmarznięte, wyczekiwały zakończenia i marzyły o ciepłym posiłku. Dlatego następne zadanie było tym większym zaskoczeniem. Israel powiedział: aby móc jeszcze głębiej zrozumieć sytuację Żydów w getcie, dziewczyny będą musiały same zdobyć produkty do przygotowania wspólnego posiłku. Produktów nie można było kupić, ani ukraść, ani przynieść z domu. Poza tym wszystkie sposoby na zorganizowanie pożywienia były dozwolone.

Studentki pojedynczo lub w niewielkich grupach wyruszyły na poszukiwanie jedzenia. Po półtorej godziny wszyscy ponownie spotkali się w budynku Instytutu. Każdy położył swoje zdobycze na papierze umieszczonym na podłodze. Wszystkim osobom udało się coś przynieść, a jedzenie było różnorodne i była go obfitość: na wspólną ucztę dziewczyny dały pieczywo, nabiał, warzywa, owoce i mięso, nawet gorące dania z eleganckiej restauracji. Podczas przygotowywania i spożywania posiłku uczestniczki dzieliły się przeżyciami tego dnia. Każda z nich poszukiwała jedzenia inaczej, inaczej wyjaśniała powody, dla których o nie prosiła. Jedna osoba pracowała pomagając sprzedawcy, w zamian otrzymując bardzo bogate wyprowiantowanie. Niektóre studentki były spontanicznie obdarowywane stopniowo szukając coraz trudniejszych sytuacji, by nie iść na skróty. Jedne wyjaśniały sens tej sytuacji jako ćwiczenie, część warsztatu artystycznego. Inne, niczego nie wyjaśniając prosiły o jedzenie chodząc od drzwi do drzwi, przynosząc skromny podarunek.

Psychiczne i fizyczne zmęczenie wywołane intensywnością ćwiczeń doprowadziło wielkiego wyczerpania. Po pełnym niezwykłych wrażeń dniu artysta zaprosił uczestniczki do wspólnego tańca improwizacji kontaktowej. Przy nastrojowej muzyce i świetle świec włączyły się w przeżywanie spontanicznego ruchu.

We czwartek 26 stycznia rozpoczęły się przygotowania do ceremonii – performensu kończącego warsztaty Idąc po człowieczej stronie. Podczas porannej sesji studentki przygotowywały teatr cieni. Podzieliły się na cztero-, pięcioosobowe grupy, otrzymały czarny karton, latarki i płótna naciągnięte na ramy. Z tych materiałów miały przygotować wizualną opowieść o przezwyciężaniu życiowych trudności, o jakimś momencie, w którym wychodzi się z ciemności w jasność. Powstały krótkie etiudy w dużej mierze będące zapisem dotychczasowych doświadczeń z warsztatu, a każda grupa zaprezentowała inne podejście do tematu i w inny sposób wykorzystała dane materiały.

Po przygotowaniu i zaprezentowaniu grupie etiud teatru cieni, na dziewczyny czekało kolejne zaskoczenie. Zostały one zaproszone na wyprawę odkrywczą do wnętrza ziemi: dostały lniane worki i ziemię ogrodową. Na początku każda uczestniczka wypełniała worek ziemią, a gdy wszystkie już były gotowe, usiadły pod ścianą. Artysta kolejno wybierał jedną osobę, która przechodziła wolno przez salę, po czym upadała na podłogę. Do niej podchodziła następna osoba, obsypywała ją ziemią, po czym kładła się na niej.

Wieczorem, artysta i uczestniczki zaczęli zastanawiać się nad scenariuszem ceremonii, która miała odbyć się następnego dnia. Israel Rabinowitz chciał, by ceremonia była podsumowaniem całych warsztatów, ich skróconym zapisem, który dla uczestniczek byłby zamknięciem, a dla zaproszonych gości przybliżeniem ich treści. Podczas performensu miały być poruszone wszystkie motywy wykorzystane na spotkaniach, czyli czytanie poezji, mur, teatr cieni, elementy improwizacji kontaktowej, ćwiczenie z ziemią i spacer anioła. Rozdzielanie ról, ustalanie kolejności odbywało się wspólnie. Rozpoczęły się przygotowania i ćwiczenia.

27 stycznia był ostatnim dniem warsztatów. Od rana trwały intensywne przygotowania do wieczornego występu, na który zostali zaproszeni pracownicy i studenci Instytutu oraz rodzina i znajomi uczestniczek. Ceremonia miała miejsce w sali, w której przez pięć dni odbywały się spotkania. Przybyli goście mieli okazję zobaczyć efekt tygodniowej pracy Izraela Rabinowitza i studentek Akademii Pedagogiki Specjalnej.

Warsztaty Idąc po człowieczej stronie były nieocenioną pomocą na drodze rozwoju przyszłych artystek, nauczycielek i arteterapeutek. W odniesieniu do trudnych doświadczeń, zarówno historycznych, narodowych, jak i osobistych, pomagały uczestniczkom wejść w kontakt z własnymi emocjami, własnym wnętrzem. Dały także możliwość twórczego wyrażenia przeżyć. Uczyły w sposób otwarty okazywać miłość i akceptację sobie oraz ludziom wokół. Izrael Rabinovitz pokazał jak może wyglądać współczesna arteterapia.

Idąc po człowieczej stronie
(Walk on the Human Side)

 

„I Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo,
na wzór Boga stworzył ich;
mężczyznę i kobietę stworzył”.
                 (Genesis 1:27)

 

Pięciodniowy inspirujący warsztat interaktywny
w Akademii Pedagogiki Specjalnej im Marii Grzegorzewskiej, Warszawa, Polska

Warsztat oferuje dużą różnorodność spotkań I działań łącząc sesje studiów akademickich z praktycznymi zajęciami w zakresie różnych dziedzin kultury i sztuki, jak teatr, ruch, taniec, muzyka, sztuki piękne itd.

Celem warsztatu jest stworzenie studentowi niepowtarzalnej okazji odkrywania siebie i swoich więzi z rówieśnikami. Ów proces odkrywania pomaga poszukiwać głębszego zrozumienia siebie, swych osobistych celów i dążeń, jak też badać osobiste wartości, postępowanie i wzajemne oddziaływania społeczne w podróży, którą jest życie.

“W miejscu, gdzie nie ma człowieczeństwa, walcz by być istotą ludzką” Rabbi Hillel – (Pirkei Avot  2:6)

 

Spotkanie:

Sobota 22 stycznia 2012, godz. 18, Studium Teatralne, ul. Lubelska 32

  • Spotkanie i poznanie się
  • Uczestnictwo w spektaklu “Król kier znów na wylocie”

 

Spotkania robocze

Poniedziałek 23 stycznia 2012

  • Sesja poranna*  – “Pomiędzy ciemnością a światłem”, przedstawienie się i poznawanie nawzajem.
  • Sesja południowa  – “Cztery kobiety”, studiowanie poezji, literatury i dyskusja.
  • Sesja popołudniowa  – “Czasem jestem szczęśliwa” połączenie pisania i działania artystycznego.

 

Wtorek  24 stycznia 2012

  • Sesja poranna  – “Improwizacja w tańcu i w kontakcie”, odkrywanie swego ciała i jego wszechstronnych możliwości.
  • Sesja południowa  – “Spotkania i rozłąki”, eksperymentowanie z teatrem i przedmiotami.
  • Sesja popołudniowa  “Arka Noego”, przywiązanie, zaangażowanie, zobowiązanie do życia – przetrwanie a przenoszenie życia.

 

Środa 25 stycznia 2012

  • Sesja poranna  – “Odkrywanie (spotykanie) mojego miasta”, ćwiczenie utajonej/anonimowej obecności w znanym miejscu.
  • Sesja południowa  – “Biesiada”, tworzenie posiłku dla wszystkich składającego się z ”czegoś z niczego”.
  • Sesja popołudniowa  “Podróże”, ćwiczenie i doświadczanie przemieszczania się w przestrzeni i przezwyciężania przeszkód.

 

Czwartek 26 stycznia 2012

  • Sesja poranna  – “Wyprawa odkrywcza do wnętrza ziemi”, przedstawianie/performance i działania z ziemią.
  • Sesja południowa  – “ Wyprawa odkrywcza do wnętrza ziemi”, przedstawianie/performance i działania z ziemią - spektakl.
  • Sesja popołudniowa  “Cienie i odcienie”, eksperymentowanie z tworzeniem i animowaniem teatru cieni.
  • Sesja wieczorna  – “Święto/Uroczystość”, wprowadzenie i podział ról w przygotowaniu ceremonii ostatniego dnia.

 

Piątek 27 stycznia 2012

  • Sesja poranna  – “Ku Świętu/Uroczystości”, budowanie ceremonii przy wykorzystaniu doświadczenia i treści warsztatu.
  • Sesja południowa  – próby ceremonii przy wykorzystaniu doświadczenia i treści warsztatu.
  • Sesja popołudniowa/wieczorna – realizacja ceremonii w obecności zaproszonej publiczności.

 

*             Sesja poranna  –  godz. 9.30 – 12, sesja południowa  –  13 – 15, sesja popołudniowa  –  15.30 – 17.30

 

Israel  Rabinovitz
Styczeń 2012